Tu i Teraz – luty 2018

Tu i Teraz – luty 2018

 

Tegoroczny luty kojarzy mi się przede wszystkim z zimnem oraz stosem książek. Nawet teraz przerwałam czytanie w ten zimowy wieczór, gdy za oknem termometr pokazuje -15 stopni. Marzyłam o zimie, takiej prawdziwej, a gdy przyszedł srogi mróz, chciałabym już wiosnę. Jakie to wszystko przewrotne 🙂

Marzec już za pasem, każdy dzień będzie już chyba coraz cieplejszy. Nadzieję na wiosnę mam wielką, chciałabym jak najszybciej wybudzić się już z tego zimowego snu. Tej zimy szczególnie odczułam spadek formy.

 

 

CZUJĘ SIĘ spokojniejsza. W lutym starałam się żyć bez stresu, bez zbędnego przejmowania się. Niestety mimo to doszły mi duże problemy z wysypianiem się. Ciągle chodzę zmęczona, niewyspana (chociaż śpię minimum 8 godzin dziennie), przypuszczam, że to przez brak powietrza lub po prostu przez pogodę. Dlatego tak bardzo czekam na marzec, mam ogromną nadzieję, że moje problemy ze słabym snem znikną, gdy za oknem pojawi się więcej słońca i dzięki temu będę miała powód do częstszego wychodzenia z domu.

 

CHCIAŁABYM abyśmy mieli więcej czasu dla nas dwoje. Ostatnio jest go coraz mniej i chcę to zmienić za wszelką cenę.

 

JESTEM WDZIĘCZNA ZA to, że plany związane z naszym domem ruszyły pełną parą. W końcu mogę powiedzieć, że wszystko idzie po naszej myśli. Są terminy, są inspiracje, są plany, jest wizja spędzenia w obecnym miejscu jeszcze tylko wiosny, lata i jesieni. Damy radę, wytrzymamy, teraz w to wierzę! Choć już tak bardzo nie możemy się doczekać.

 

 

PRACUJĘ NAD wdrażaniem zasad zero waste do naszego życia. Po przeczytaniu genialnej książki „Życie zero waste” Kasi Wągrowskiej, wiem, że mogę zacząć od małych rzeczy i cały czas iść do przodu w tym temacie. Interesowałam się tym już od pewnego czasu, jednak nie spotkałam na swojej drodze osoby ani książki, które mogłyby mnie naprowadzić. Dodatkowo dołączyłam do grupy na facebook „zero waste bez spiny” i poznaję sposoby na życie bez śmieci wielu osób, które do niej należą. Bardzo zainteresował mnie temat tworzenia w domu prostych kosmetyków, proszków do prania, płynów do czyszczenia. Planuję zgłębiać głównie ten obszar.

 

CIESZĘ SIĘ że jesteśmy zdrowi. Że mamy siłę pracować, uśmiechać się, spotykać z rodziną i znajomymi, łapać piękne chwile. Takie proste, a tak ważne.

 

 

CZYTAM trylogię Remigiusza Mroza złożoną z czterech części (jakkolwiek irracjonalne to brzmi). Właśnie kończę „Ekspozycję” i po tej pierwszej części mam pozytywne odczucia. Zobaczymy jak będzie po pozostałych trzech.

Poza tym skończyłam „Czarownicę” Lackberg, o której pisałam w ostatnim poście Tu i Teraz. Jak dla mnie świetna, choć słyszę opinie, że najgorsza ze wszystkich części sagi o Fjallbace. Nie mam porównania, bo żadnej nie czytałam, ale po Czarownicy wiem, że sięgnę po wszystkie. Tym razem już po kolei. Okazuje się, że każda jest ze sobą powiązana, więc grzecznie muszę zacząć od pierwszej czyli „Księżniczki z lodu”.

Najświeższa przeczytana to „Życie zero waste” Kasi Wągrowskiej, o której na pewno napiszę osobny post. Myślę, że warto poświęcić jej dużo więcej niż jedno zdanie.

 

OGLĄDAM kilka dni temu obejrzałam  film „Wszyscy moi mężczyźni” z Reese Witherspoon i sam film nie wywarł na mnie dużego wrażenia. Jeśli dobrze pamiętam oceniłam go na 6/10. Jednak było w nim coś co zasługiwało według mnie na 10! Wnętrza. Ogród. To jedna z moich największych pasji. Dom, który był głównym miejscem gry aktorskiej w tym filmie, był przepiękny. Cudowne wnętrza i piękny ogród zachwyciły mnie na amen. Właśnie ze względu na to film dostał ode mnie taką ocenę, a nie niższą. Polecam jeśli lubicie ładne wnętrza 🙂

 

CZEKAM NA wiosnę, standardowo 🙂 To mam nadzieję ostatni miesiąc, w którym czekam na nową porę roku.

 



  • Przyjdzie słoneczko to będzie jeszcze więcej energii! Też się nie mogę doczekać wiosny, choć dla mnie alergika to dość trudny czas 😀 mimo wszystko mam wtedy ochotę działać, działać, działać!

    • I ta chęć do działania oraz energia są zdecydowanie najlepsze 🙂