Spokojne książki na zimowe wieczory

Spokojne książki na zimowe wieczory

Zimą dużo czytam. Po pracy, po wykonaniu wszystkich obowiązków, dalsza część wieczoru należy już tylko do mnie i książki. Uwielbiam ten moment, gdy nie mam już nic na głowie, gotuję wodę na herbatę, wybieram najsmaczniejszą do tej lektury, zakopuję się pod kocem i zaczynam. Książki na zimowe wieczory to dla mnie najlepszy sposób na przetrwanie tej pory roku.

Czytam sporo poradników. Jednak ostatnio postanowiłam nieco od nich „odpocząć” i wróciłam do innych gatunków. Podoba mi się ten mój czas „odpoczynku” i zamierzam go jeszcze trochę pociągnąć. Po męczącym styczniu pod względem zawodowym, potrzebuję zagłębić się w książce, bez analizowania, myślenia, podkreślania, tak jak to robię w poradnikach.

Dziś chciałam przedstawić Wam trzy według mnie najlepsze ostatnio przeze mnie przeczytane książki. Co więcej, zdecydowanie te spokojniejsze. Bez grozy, bez akcji, ale spokojne, wyciszające i relaksujące.

 

 

„Życie pasterza” James Rebanks

Nie znajdziecie w niej przygód, ani zaskakujących i emocjonujących zwrotów akcji. Śmiem twierdzić, że może nie przypaść do gustu fanom kryminałów czy fantastyki. Ja lubię wiele gatunków książek, od kryminałów, przez historyczne, po poradniki, więc nie miałam problemów z przyswojeniem tej spokojnej autobiografii.

W książce znajdujemy opis życia pasterza, który porzucił wielkomiejskie życie w zgiełku i wrócił do swoich korzeni, do życia w Krainie Jezior. Opisy pięknych krajobrazów wiejskiej części Anglii to coś, co urzekało mnie każdego popołudnia przy tej lekturze. Miałam wrażenie jak czuję opisywany wiatr, lejący deszcz, czy zmęczenie pracujących na swoich farmach ludzi.

Już od dawna ciągnie mnie do spokojnego, powolnego życia i chyba dlatego ta biografia wywarła na mnie tak duże wrażenie. Tylko w takim miejscu jak Kraina Jezior, mogłabym w pełni czuć wiatr we włosach, promienie słońca i bliskość natury. Życie wraz z rytmem pór roku, w otoczeniu przyrody, lepsze i prostsze – to wszystko znaleźć można na 336 stronach „Życia pasterza”.

Moja ocena: 7/10

 

„Antykwariat spełnionych marzeń” Dorota Gąsiorowska

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Doroty Gąsiorowskiej i muszę przyznać, że bardzo udane.

Książki o książkach, bibliotekach i antykwariatach to najlepsze co może mi się przydarzyć. Tytułowy antykwariat to miejsce, w którym czas płynie wolniej, pełne aromatu świeżo parzonej kawy z kardamonem i pełnego szczęścia. Charaktery głównych bohaterów to temat, który bardzo mnie pochłonął. Chciałabym na swojej drodze spotykać jak najwięcej osób takich jak Emilka czy Szymon. Atutem są tutaj świetnie wykreowane postacie. Czułam jakbym ich znała, wiedziała o nich wszystko, uwielbiam takie uczucie podczas czytania kolejnej książki.

Ta wielowątkowa historia pokazuje dlaczego warto walczyć o szczęście oraz marzenia. Każdy rozdział zaskakuje, przynosi nowe tajemnice i niespodzianki. Pomimo tych wielu wydarzeń, książka pełna jest przytulnej atmosfery, ciepłej, przepełnionej bliskością.

Polecam szczególnie tym, którzy kochają spokojne powieści, w których znajdzie się też nuta miłości.

Moja ocena: 7,5/10

 

 

„Światło między oceanami” M.L. Stedman

Spłakałam się na niej niemiłosiernie. Poruszyła mnie historia dwojga ludzi odciętych od świata, którzy nie mogą doczekać się potomstwa. To książka o bardzo trudnych wyborach i ich konsekwencjach.

Przeczytałam ją prawie jednym tchem. Wciągnęła mnie od pierwszych stron. Szczególnie od strony psychologicznej. Rozterki głównych bohaterów, ich przeżycia, zmagania z niesprawiedliwym losem, przemyślenia. Z jednej strony rozważny Tom, a z drugiej nieco lekkomyślna Isabel. To połączenie dało naprawdę ciekawy efekt. Pokazało co dzieje się z człowiekiem i jego zasadami, gdy musi wybierać pomiędzy wartościami, a miłością do drugiej osoby.

Piękna, wzruszająca powieść na zimowe wieczory.

Moja ocena: 8/10

 

——————-

Swoją wirtualną biblioteczkę tworzę na portalu lubimyczytać. Jeśli macie tam konto, zachęcam do odwiedzenia mojego profilu, chętnie też zajrzę na Wasze, podajcie namiary 🙂

Czytaliście opisane przeze mnie książki? A może macie coś do zaproponowania w tej dziedzinie spokojnych powieści?

Czekam na Wasze komentarze i miłego weekendu dla Was!